Branża spożywcza sprzedaje generalnie produkty drogie z półki „wyższej-średniej”, dlatego wielu
grodnian na zakupy jeździ do Sokółki, albo nawet Białegostoku, gdzie najczęściej wybiera produkt tańszy, ale jednocześnie dużo niższej jakości. Z perspektywy lepiej uposażonego gościa z centralnej Polski, sytuacja jest odwrotna. Na zakupy lepiej jest zajrzeć do Grodna.
Radzimy rozejrzeć się po stoiskach wędliniarskich. Przybysz z innych polskich miast...
tej klasy produktów musiałby szukać w luksusowych delikatesach, jednocześnie płacąc o wiele wyższą cenę. Dlatego lepiej, jeśli zakupy spożywcze zrobi w Grodnie. Nie będzie taniej, ale za te same pieniądze dużo smaczniej. Drogie wędliny w Grodnie dostanie w cenie normalnej „żywieckiej”, czy „krakowskiej”.
Proponujemy rozejrzeć się też po stoiskach z nabiałem, rybami i namiastkami. Każdy kucharz wyczuje, że w jogurcie jest więcej jogurtu, a w serze więcej sera, niż w tańszym produkcie wyprodukowanym na terenie
UE.
Najbardziej atrakcyjnie prezentują się półki z mocnymi alkoholami. Klient dostaje kilkadziesiąt gatunków wódek różnej klasy, w równie różnych, choć przystępnych cenach. Wybór drastycznie zmniejsza się w okresach świątecznych, kiedy niemal każdy grodnianin kupuje butelkę, albo dwie. To jedyny moment, kiedy półki z alkoholami przerzedzają się.
Na stoiskach winiarskich królują produkty mołdawskie i tu można pokusić się o wybór wśród cen i jakości. Win z innych części Europy nie warto kupować, ponieważ ich cena nie przystaje do klasy produktu.
Warto popróbować piw. Niestety przed kilkoma laty zamknięto browar grodzieński i tym samym zniknęło ostatnie tradycyjnie ważone tam piwo. Dziś karty rozdaje kilka dużych przemysłowych browarów. Króluje „jasne pełne”, producenci próbują wprowadzać jednak na rynek piwa ciemne i pszeniczne, ale w dość wąskim zakresie. My proponujemy wyroby browarników z
Lidy, bo i smacznie, a i "polityczniej" kupować.
Interesująca może być branża tekstylna i obuwnicza. O ile nie odradzamy kupna całkiem niezłych butów (choć tu kuleje design), o tyle na odzież radzimy tylko popatrzeć. Pod
dobrymi projektami kryje się niska jakość materiałów i dodatków.
Pozytywnym wyjątkiem może być całkiem przyzwoita marka Elema. Wyjątkiem jest
też lokalny producent bielizny damskiej, który za cenę o połowę niższą oferuje produkty klasy najbardziej renomowanych światowych marek. Nazwę firmy i adres sklepu firmowego podpowie Paniom każda grodnianka, wszak Milavitza nie dzwoniła jeszcze do nas w sprawie reklamy.
Sieć handlowa głównie opiera się na małych samoobsługowych sklepach. W Grodnie jest tylko jeden supermarket (Almi, przy wyjeździe na Mińsk). Jeśli ktoś zatęskni za normalnym pieczywem, to właśnie tu może kupić tzw. chleb
polski. Polecamy go szczególnie tym, którzy nie są amatorami flagowego
produktu tutejszego kombinatu piekarniczego, czyli chleba czarnego, wypiekanego
w kilkunastu wersjach, zarówno "kolorystycznych", jak i pod względem
dodatków. Poza tym reszta oferowanych towarów jest podobna, jak w innych sklepach. Pewnym wyjątkiem jest sieć Evroopt, która w nieco niższych cenach sprzedaje wiele oryginalnych produktów z branży spożywczej. Nie można sobie też odmówić wizyty w postsowieckim domu handlowym przy ul. Dominikańskiej (dziś Sowieckiej), gdzie w większości sprzedawane są lokalne produkty.